NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Pod gwiazdami Kopernika

Do dziś wielu hotelarzy nie rozumie jak ważną rzeczą dla powodzenia ich biznesu jest dobra kuchnia w hotelu. Często zachwycamy się na bookingu czy trivago pięknymi zdjęciami pięciogwiazdkowych spa oraz widoków za oknem, a w trakcie pobytu nasz żołądek odczuwa katusze lub przynajmniej smutek wywołany kiepskim jedzeniem. Jeszcze gorsze bywają przerwy w podróży po polskich drogach gdy przystajemy w kolejnej kalce "górskiego" lub "swojskiego" jadła, przed pięknym drewnianym budynkiem za miliony złotych z czego 50% dała ciotka Unia , wchodzimy do środka, a tam schabowy na starym oleju. Fuj! Hotelarze - tak tracicie klientów!

Dlatego z dużą przyjemnością obserwuję toruński hotel Copernicus, gdzie w kuchni od początku rządzi Sebastian Krauzowicz w swojej restauracji Sfera.



Kucharz o dużej wyobraźni, niezłej wiedzy co w praktyce przekłada się na kreatywną kuchnię jakiej w Toruniu więcej nie znajdziecie.

Nasza ostatnia wizyta zaowocowała odkryciem dania fenomenalnego: przegrzebki w sosie z białej czekolady z rabarbarem i morwą. Wreszcie ktoś połączył przegrzebki nie z banalnym sosem selerowym lub topinamburem lecz odważył się zaangażować w to owoce i słodkości.
Wyszło świetnie!

Takich połączeń jest więcej : foie gras z gruszką , ośmiornica z żabnicą , dorsz i pistacje to tylko przykłady. Świetna jest także uczciwa i pełna wkładu zupa rybna, tradycyjna lecz aromatyczna z całą kopą seafoodu w środku.

W Sferze jest drogo , jak na Toruń nawet bardzo drogo. Dania pierwsze w okolicach 30-40 zł , dania główne od 50 do nawet 90 zł. Ogromnym minusem są nieakceptowalne i horrendalne ceny alkoholu. Butelka prostej Cavy ze sklepową ceną 35 złociszy tu wyceniono na ponad 120 zł. Drogi dyrektorze do spraw napojów - trochę rozsądku prosimy.

Nie zmienia to faktu że Sferę trzeba odwiedzić. Warto. Znam ludzi wśród moich znajomych którzy potrafią dla kolacji u Krauzowicza pojechać na weekend do Torunia. Mi też z Najdroższą to się zdarzyło.

Smacznego i pozdrawiam znad jak zwykle artykułu niesponsorowanego , choć znam Krauzowicza osobiście. Najzwyczajniej podziwiam gościa za kulinarną wyobraźnię.
Trwa ładowanie komentarzy...