Kuchnia polska - czy można inaczej?

Fot. Krzysztof Burzyński
Warszawski Mokotów, niepozorna kamienica przy Belwederskiej 13, tuż obok parku. Z boku, w praktyce niewidoczna znalazła swoje miejsce Mała Polana Smaków. Szef kuchni Andrzej Polan - celebryta z telewizji śniadaniowych i wcześniej szef kuchni w modnym Soul Kitchen nigdy nie był moim faworytem. Gotował dobrze, lecz nie zachwycająco.

Mała Polana Smaków to knajpa na tzw. 5 stolików i w lecie nieco zagracony ogródek. Na dużym luzie. Proste drewniane stoły. Kosze z owocami, słoiki z sokami. Ciasny bar i kuchnia.
Niech to Was nie zwiedzie. Nie wiem, na czym polega fenomen transformacji Andrzeja Polana, lecz dziś jego knajpa to jeden ze sztandarowych przykładów, jak można ograć polską kuchnię bez tradycyjnego schabowego, a zarazem nie odlecieć w drugą stronę, w stronę molekularnych poszukiwań lub artystycznych bohomazów na talerzu. Przykład, że polska kuchnia jest nie tylko smaczna i pomysłowa, ale i piękna na talerzu. Kuchnia, która z każdego dania wydobywa jakiś nowy pomysł na klasyczne polskie smaki.

Menu się zmienia bardzo często. Nie wiem, na co traficie Wy, będąc na Polanie...
Mnie zachwyciła zupa koperkowa, kremowa z chrzanowym puree i czarnuszką. Wart zapamiętania był bałtycki śledź ze zsiadłym mlekiem i olejem koperkowym. Najdroższa ogarniała z przyjemnością gołąbka z młodej kapusty z żurawiną.
Jest dużo więcej w karcie: kaczka, halibut, pierogi z serem, jagnięcina. Chciałbym jednak zatrzymać się na innym daniu. Wiele osób pyta mnie często gdzie jest najlepszy tatar w Warszawie? Jest ich kilka. Świetny jest tradycyjnie u Mateusza Gesslera w Warszawie Wschodniej, rewelacyjny na Rozbrat w Le Bistro Rozbrat, jest też kultowy, po sąsiedzku w restauracji Lotos na Belwederskiej. W Polanie tatar jest pyszny i też stawiam go w warszawskiej czołówce, za to bez wątpienia jest najpiękniej podanym tatarem, tu pewne nr 1.
Co pijemy do tego? Oczywiście modne prosecco z kija, kilka win (karta trochę za krótka), ze dwa lokalne browary. Własna lemoniada i wreszcie można zamówić coś więcej ze świeżych soków niż pomarańczowy, grejpfrutowy lub mix tych dwóch. Zawsze denerwuje mnie w wielu knajpach to pójście na łatwiznę. Żyjemy w kraju jabłek, gruszek, truskawek, marchwi, a soki w większości to wspomniany mix.

Ceny? Dania pierwsze i zupy - od 23 do 38 , dania główne - od 38 do 56.
Wliczając alko, które jest w rozsądnych cenach, na romantycznej kolacji zmieścicie się w dwustu złociszach plus napiwek, który warto wysupłać, bo obsługa tez jest niezła. Smacznego.

PS. Tak jak wszystkie moje historie, to nie jest "artykuł sponsorowany".
Trwa ładowanie komentarzy...